Ostatnio wielu rodziców i pedagogów zastanawia się, czy wysokie technologie są szkodliwe dla dzieci? Dziecko nie chce jeść? - Włączmy mu gierkę lub bajkę. Wszak musi jeść, coś trzeba zrobić - zająć oczy i mózg, a wtedy nie zauważy łyżeczki wkładanej do buzi
i odruchowo przełknie.

Dziecko marudzi? Włączmy mu bajkę i możemy sobie przeglądać strony w Internecie, albo ugotować, posprzątać, wyprać.

Dziecko chce wyjść na dwór? Trzeba je pilnować? - Lepiej niech pogra w jakąś rozwijającą grę na laptopie, tablecie czy telefonie. Jest pod bokiem, nie trzeba się o nie martwić, sprawdzać co robi i gdzie poszło.

Dziecko chce z nami się bawić? - Mój Boże, jesteśmy zmęczeni, nie mamy czasu, musimy zająć się tyloma ważnymi sprawami. Pokażemy mu w telefonie śmieszne filmiki, niech się cieszy.

   A w ogóle, nasze dziecko powinno być sprytne w tych nowych technologiach, bo to obecnie najlepiej rozwijająca się branża i dająca w przyszłości gwarancje zarobków, pozycji, kariery. Niech się uczy od małego, potem tylko mu się to przyda. To nie wszystkie postawy rodziców, no i trochę przerysowane, ale niestety częste.

 Który z rodziców śledzi najnowsze doniesienia na temat neurobiologii mózgu i odkryć związanych z wpływem technologii na rozwój młodego mózgu? Rodzice rozglądają się wokół i widzą, że faktycznie komputer jest wszędzie: w szkole, sklepie, fabryce, urzędzie, uczelni, służbie zdrowia. To nic, że pełni on w większości tych miejsc rolę głównie narzędzia do zapisywania danych, ale trzeba z niego umieć korzystać. I nie wiadomo dlaczego powstaje przekonanie, podobnie jak o nauce języków obcych, że czym wcześniej zaczyna się przygodę z daną dziedziną, to lepiej. Nic bardziej mylnego i w jednym i w drugim przypadku.

 Znając przebieg rozwoju dziecka, należy wyciągnąć odpowiednie wnioski: dziecko potrzebuje ruchu, kontaktu z drugim człowiekiem, badania wszystkimi zmysłami przedmiotów i otoczenia - stymulacji zmysłowej, wzorów do naśladowania, więzi emocjonalnej, więzi fizycznej( przytulanie), jasnych i najlepiej w miarę stałych zasad, wyznaczania granic, wsparcia w sytuacjach trudnych, zrozumienia, wyznaczania celów, uczenia ról społecznych. Dlatego tak jak nie da się wychować zdrowego człowieka karmiąc go tylko chlebem, tak nie da się wychować dziecka na sprawnego dorosłego dostarczając mu bodźców jednego rodzaju- wzrokowych i słuchowych.

  Widząc drastyczną różnicę w zachowaniu i funkcjonowaniu dzieci obecnie i trzydzieści lat temu, zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie, czy to jest moje subiektywne wrażenie, że obecne dzieci przejawiają więcej trudnych, nieprawidłowych zachowań niż dawniej, czy faktycznie tak jest? I co może na to wpływać? Wpadł mi w oko tekst na ten temat:  (https://centrummetodykrakowskiej.pl/blog/wplyw-wysokich-technologii-na-rozwoj-dziecka/) jak i świetny wywiad:

 (https://holistic.news/kiedy-dziecko-moze-zaczac-korzystac-z-nowych-technologii/) z prof. zw. dr hab. Jagodą Cieszyńską, która kieruje Katedrą Logopedii i Zaburzeń Rozwoju w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest psychologiem i logopedą. Zacytuję fragment ze strony Centrum Metody Krakowskiej:

 

Małe dzieci oglądające telewizję od kilkudziesięciu minut do kilku godzin dziennie charakteryzują się:

  • stanem ciągłego rozkojarzenia, rozproszenia uwagi,
  • sporadycznymi reakcjami na własne imię,
  • opóźnieniem lub całkowitym brakiem rozwoju mowy,
  • niechęcią do słuchania czytanych tekstów lub oglądania obrazków statycznych (np. ilustracji w książeczkach),
  • brakiem wspólnego pola uwagi,
  • brakiem gestu wskazywania palcem.

Z czasem zaburzenia dzieci narażonych na stymulację wysokimi technologiami pogłębiają się.

U dzieci tych zaobserwować można:

  • trudności lub całkowity brak rozumienia poleceń,
  • komunikowanie się za pomocą krzyku lub płaczu,
  • brak zainteresowania książkami, obrazkami statycznymi,
  • brak respektowania reguł społecznych,
  • trudności w kontaktach w grupie rówieśniczej,
  • niepełne rozumienie języka,
  • zaburzenia koncentracji, nerwowość, nadpobudliwość, agresywność, brak kontroli nad negatywnymi emocjami,
  • przemęczenie związane z szybko zmieniającymi się i migoczącymi obrazami,
  • zaburzenia snu (płacz, krzyk),
  • zaburzenia odżywiania.

Przeraża? Owszem, i jako neurologopeda widzę coraz więcej takich dzieci. I terapia nie jest łatwa ani nie przebiega szybko. Zachęcam do przeczytania zwłaszcza artykułów
i wysłuchania wykładu prof. Cieszyńskiej pod podanymi adresami, a wszystkich rodziców małych dzieci do pogłębienia tematu przez kolejne lektury, a najlepiej do odseparowania dzieci od wysokich technologii, przynajmniej do trzeciego roku życia.

 

Literatura:

 

Przygotowała : Elżbieta Sulich-Bekta, neurologopeda PSWMiS w Pile.

 

Zaburzenia Przetwarzania Słuchowego (APD- Auditory Processing Disorders) to dla wielu ludzi zupełnie nowa rzecz i trudno się temu dziwić, bo tak naprawdę więcej o tym zaburzeniu zaczęło się mówić w Polsce dopiero niedawno. Wcześniej mówiło się głównie
o Centralnym Zaburzeniu Przetwarzania Słuchowego, które było wynikiem mikrouszkodzeń Centralnego Układu Nerwowego, a obecnie pojawił się termin wyżej  podany i dotyczy sytuacji, gdzie nie stwierdza się  lub nie można stwierdzić uszkodzeń CUN, a pewne objawy wskazują, że dziecko mimo prawidłowego słuchu ma trudności:

  • ze skupieniem się na głosie nauczyciela,
  • z dobrym słyszeniem w szumie,
  • rozpoznawaniu podobnie brzmiących głosek jak p/b, t/d i takim też ich zapisywaniem,
  • z rozumieniem  poleceń,           
  • w czytaniu, polegające na niewłaściwym łączeniu głosek w wyrazy,
  • z koncentracją uwagi,
  • w konstruowaniu płynnych wypowiedzi,
  • z estetycznym, bezbłędnym pismem.

Tak więc  Zaburzenia Przetwarzania Słuchowego mogą objawiać się przede wszystkim:

  • opóźnionym rozwojem mowy,
  • ograniczonym rozumieniem mowy, gdy nie jest kierowana bezpośrednio wprost do odbiorcy i/lub częstym nieprawidłowym zrozumieniem pytań i poleceń, szczególnie, gdy są długie i skomplikowane,
  • zaburzoną intonacją (mowa monotonna, cicha, albo odwrotnie bardzo szybka i zbyt głośna),
  • nadwrażliwością na dźwięki,
  • zmęczeniem po przebywaniu w głośnym środowisku,
  • częstymi bólami głowy,
  • zaburzoną koncentracją, krótką zdolnością utrzymywania uwagi,
  • nadmiernym zwracaniem uwagi na bodźce słuchowe, które nie są istotne,
  • osłabioną pamięcią słuchową (na przykład trudności z zapamiętaniem i/lub powtórzeniem usłyszanej informacji), trudności z uczeniem się na pamięć i zapamiętywaniem sekwencji dźwięków (na przykład nazw dni tygodnia, miesięcy czy tabliczki mnożenia),
  • błędami ortograficznymi typu słuchowego,
  • trudnościami w nauce języków obcych,
  • nadmierną potrzebą hałasowania,
  • skupieniem się na głosie nauczyciela, a nie na słyszanych treściach,
  • brzydkim pismem,
  • trudnościami w czytaniu, polegającymi na niewłaściwym łączeniu głosek w wyrazy,
  • trudnościami z dobrym słyszeniem w szumie,
  • myleniem podobnie brzmiących głosek jak p/b, t/d i takim też ich zapisywaniem,
  • brakiem umiejętności konstruowania płynnych wypowiedzi,
  • koniecznością kilkakrotnego powtarzania poleceń.

Uważa się, że u  wielu uczniów z trudnościami w uczeniu się, z dysleksją, zaburzeniami uwagi i zachowania występują zaburzenia przetwarzania słuchowego i to one są przyczyną opóźnień lub trudności w nauce czy zachowaniu.

 

Co może być przyczyną Zaburzeń Przetwarzania Słuchowego?

„Niewątpliwie na fakt zwiększenia ilości dzieci, które mają problemy z percepcją słuchową

przy prawidłowej czułości słuchu ma wpływ szybki rozwój społeczeństwa informacyjnego w ostatnich latach. Nadmierna stymulacja bodźcami wzrokowymi oraz słuchowymi (internet, gry komputowe, telewizja) powoduje, że przekroczone są możliwości percepcji dziecka
i zaburzony jest proces nabywania umiejętności komunikowania się. Nadmiar bodźców upośledza możliwości filtrowania i selekcji informacji, a w konsekwencji prowadzi do zaburzeń koncentracji uwagi. Przyczynia się do tego również  ograniczenie czasu spędzanego na bezpośrednich rozmowach pomiędzy dziećmi i rodzicami oraz rówieśnikami. Rozmowy bowiem doskonalą umiejętności utrzymania uwagi na dłuższych wypowiedziach
i zrozumienia ich treści, uczą formułowania myśli i ich ekspresji oraz doskonalą odczytywanie ładunku emocjonalnego wypowiedzi (prozodia).Zaburzenia przetwarzania słuchowego mogą być również wynikiem tzw. deprywacji słuchowej, gdy przez miesiące  
a nawet lata obecny jest nawet niewielki niedosłuch spowodowany zaburzeniami w części obwodowej narządu słuchu. Najczęściej jest to wynik przewlekłego wysiękowego zapalenia ucha środkowego. Również zbyt późne lub niewłaściwe protezowanie ubytków słuchu aparatami słuchowymi może mieć podobne następstwa. Niekorzystny wpływ na możliwości przetwarzania informacji i koncentracji uwagi ma również niedotlenienie w czasie snu najczęściej z powodu przerośniętego migdałka gardłowego.” - Dr n. med. Andrzej Senderski Ośrodek Audiologii, Foniatrii i Laryngologii, Instytut Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Otolaryngologia 2014, 13(2): 77-81

Oczywiście nie są to jedyne przyczyny, podejrzewa się, że   przyczynami APD (Auditory Processing Disorders)  może być też:

  • wcześniactwo,
  • niedotlenienie w czasie porodu,
  • częste zapalenia ucha środkowego,
  • genetyczne dyspozycje -  dysleksja.

Ważną wiadomością jest ta, że można dzieciom z APD pomóc:

  1. Poprzez poprawę środowiska akustycznego- „Rozwiązania, które są korzystne dla wszystkich uczniów, a nie tylko dla tych z APD, to wyciszenie i zlikwidowanie pogłosu w klasach za  pomocą dźwiękochłonnych materiałów oraz usunięcie urządzeń emitujących niepotrzebne dźwięki np. wyciszenie komputerów. Najnowsze badania wskazują na korzystny wpływ używania systemów wspomagających słyszenie, które poprawiają zrozumiałość mowy nauczyciela na tle hałasu klasy (Amigo Star, Edu-Link ). U uczniów używających w klasie system FM obserwowano poprawę w zakresie koncentracji uwagi, wyników w nauce, poprawy zachowania i poczucia własnej wartości.”- podaje dr n. med. Andrzej Senderski.
  2. Poprzez treningi słuchowe. Takie treningi prowadzone są przez przeszkolonych terapeutów - więcej na ten temat na stronie https://neuroflow.pl/pl/

 

Opracowała: Elżbieta Sulich-Bekta - neurologopeda, logopeda.

 

 

 

 

 

 

 

            Kiedy dziecko idzie do przedszkola, rodzice czasami obawiają się, jak sobie poradzi. Może przedszkole to konieczność i gdyby nie praca zawodowa rodziców, to nie musiałoby do niego chodzić? Bo gdzie dziecku będzie najlepiej jak nie w domu?, Gdzie będzie bezpieczniejsze, bardziej zadbane, dopilnowane? Otóż z moich wieloletnich obserwacji i doświadczenia własnego wynika, że przedszkole jest niezbędne w rozwoju dziecka młodszego.
A obecnie pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest ratunkiem dla wielu dzieci. Przed czym? Przed życiem tylko w świecie dorosłych, pod ich kontrolą, na ich warunkach. To, że w przedszkolu są wychowawczynie, czyli osoby dorosłe, które dyrygują dziećmi, to zupełnie coś innego. Przede wszystkim mądre wychowawczynie umiejętnie potrafią zajmować się dziećmi, a nic nie zastąpi grupy rówieśniczej, kontaktów z różnymi osobowościami dziecięcymi, pracy w zespole i samodzielności( czyli braku opieki i kontroli rodziców).

                W pierwszej części zebrałam ważne wskazówki z broszury dla małych dzieci do trzech lat, a teraz trochę wskazówek zawartych w broszurze „Edukacja przedszkolna” Marty Molińskiej i Aleksandry Ratajczyk, którą  w całości można sobie pobrać na stronie: http://eduentuzjasci.pl.

Poniżej taka pigułka różnych informacji i ciekawych spostrzeżeń, opartych na badaniach.

    Istnieją dane, które wskazują, iż poziom funkcji wykonawczych jest silniejszym predyktorem (zmienną-wskaźnikem) osiągnięć szkolnych aniżeli poziom inteligencji (http://www.psychologia.amu.edu.pl/wp/wp-uploads/2012-EDUKACJA-Funkcje-wykonawcze-u-dzieci1.pdf

Funkcje wykonawcze, czyli zdolność do samoregulacji.

Czemu służą funkcje wykonawcze?

Funkcje wykonawcze, odpowiedzialne m.in. za planowanie działań, ich organizację i przewidywanie ich konsekwencji, w  wieku przedszkolnym dopiero zaczynają się kształtować – będą się intensywnie rozwijały aż do końca okresu dorastania. W  perspektywie długoterminowej służą one wzrostowi samoregulacji działania oraz świadomego uczenia się, nie tylko w środowisku szkolnym. W wieku przedszkolnym budują się ich podstawy.

Jakiej pomocy potrzebuje uczące się dziecko?

Im większe wymagania i  trudniejsze zadania dorośli stawiają przed dzieckiem, tym większą pomoc powinni mu zapewnić – ze swojej strony lub ze strony bardziej kompetentnego w danym obszarze rówieśnika.

Dobra pomoc, to pomoc:

  • naprowadzająca, a nie wyręczająca dziecko,
  • zachęcająca dziecko do poszukiwania rozwiązania, a  nie dająca gotowe,
  • rozwiązanie i wymagająca naśladowania (imitowania działania dorosłego),
  • obecna „na chwilę” i wycofująca się, gdy tylko dziecko „wpada” na rozwiązanie,
  • dyskretna,

 

Kąciki zabaw w przedszkolu

Opacznie rozumiane „tworzenie ofert edukacyjnych poprzez organizację środowiska”

prowadzi do częstego w przedszkolach (i w domach dzieci także) błędu, którym jest tworzenie zbyt wielu różnych, i to „przebogatych”, kącików zabaw.

To kącik z lalkami i akcesoriami niezbędnymi do zabawy „w dom”, mały „sklepik”,mały warsztat samochodowy, małą szkołę, pocztę, lekarza i wiele innych.

Taka organizacja przestrzeni wygląda bardzo efektownie, jest kolorowa, wydzielona i dostosowana do możliwości fizycznych dzieci (małe krzesełka, lekkie zabawki).

Dorośli często wkładają wiele wysiłku i pieniędzy w urządzenie „ładnych” kącików zabaw – kącików, które często służą bardziej dorosłym do realizacji ich celów niż dzieciom.

 

UWAGA !

„Zapraszanie” dziecka do gotowego już świata, urządzonego przez dorosłych, i do działania na miniaturowych replikach rzeczywistych przedmiotów tłumi rozwój jego wyobraźni i stawia je głównie w roli odtwórcy i odbiorcy cudzych pomysłów.

 

Ciekawostka z badań:

Przedszkole wg koncepcji Marii Montessori.

W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, które miały na celu porównanie czasu spędzanego przez dzieci w wieku przedszkolnym na aktywnościach „siedzących”
w zależności od przedszkola: tradycyjnego i zorganizowanego wg koncepcji Marii Montessori. Podstawą badań były coraz większe problemy z nadwagą u coraz młodszych dzieci. Przedszkola Montessori charakteryzują się swobodnym działaniem dziecka, które opiera się na naturalnej tendencji do poznawania w kontakcie z innymi ludźmi i środowiskiem. Co ważne, w przedszkolach Montessori nie ma tradycyjnych kolorowych zabawek, są natomiast przedmioty wykonane z tworzyw naturalnych, a dzieci spędzają czas głównie na zajęciach kreatywnych. Czas aktywności ruchowej był mierzony za pomocą akcelerometrów, które 4-latki nosiły przez całe dnie, następnie sumowano wyniki. Okazuje się, że w przedszkolach Montessori dzieci wykazywały się większą ruchliwością niż dzieci uczęszczające do tradycyjnych placówek, a co ważne, zależność ta była zauważalna również poza przedszkolem. Badania pokazują, że rozwój dzieci i ich zdrowie zależą w dużej mierze od organizacji czasu i środowiska, w którym spędzają czas. Zachęcanie do samodzielnej eksploracji i proponowanie zajęć rozwijających różne zmysły daje efekty nie tylko na poziomie poznawczym, ale i fizycznym.

Na podstawie: Byun, Blair i Pate, 2013

 

Gry indywidualne – blaski i cienie

Indywidualne gry i zabawy są niezbędne dla prawidłowego rozwoju i kształcenia dziecka. Najczęściej polegają one na dochodzeniu do mistrzostwa w  danej czynności czy dziedzinie, dziecko ma więc możliwość osiągnąć cel gry i nabyć w niej

biegłości. Rodzi to jednak pewne ryzyko związane z  brakiem zainteresowania zabawami z innymi dziećmi, gdzie nie zawsze jest się najlepszym, oraz brakiem zainteresowania inną tematyką czy sprawnością, w której zaczyna się „od zera” albo trzeba na kogoś – mniej sprawnego w jakimś obszarze – czekać.

W  wieku przedszkolnym ważne jest nabywanie kompetencji i  wiedzy w  wielu obszarach, co pozwoli dziecku harmonijnie się rozwijać i z powodzeniem uczyć się w następnych latach. W związku z tym należy zachęcać dziecko do różnych gier, zwłaszcza tych, w których dziecko nie radzi sobie najlepiej.

 

Z badań…

Zabawy w przedszkolu – swobodne czy „odgórnie” sterowane? Przeprowadzono badanie nad wartością zabawy w dwóch grupach dzieci:

  1. podczas swobodnych zabaw dzieci, organizowanych przez nie same, gdzie dobierały się same w grupy i bawiły się w to, co aktualnie je interesowało, a nie w to, co narzucał czy proponował im nauczyciel
  2. podczas zabaw koordynowanych i monitorowanych przez nauczyciela, który zachęcał dzieci do wspólnej aktywności i nadawał jej strukturę i treść. Okazało się, że dzieci bawiące się w grupie pierwszej przejawiały wyższy poziom równowagi poznawczo-emocjonalnej aniżeli dzieci, których zabawy były koordynowane przez nauczyciela w przedszkolu.

 

Wnioski:

  • warto pozwolić dzieciom na swobodę i inicjatywę w organizowaniu sobie zabaw oraz przestrzeni do nich potrzebnej
  • samodzielna organizacja zabaw przez dzieci może być czynnikiem wspierającym rozwój poznawczy i emocjonalny, przyczyniając się tym samym do kształtowania się funkcji wykonawczych
  • nauczyciel staje się w nich bardziej „mediatorem”, a nie „instruktorem”!

Na podstawie: Gmitrova i Gmitrov, 2003.

 

Wycieczki edukacyjne

Wycieczki mogą wzbogacać projekty i, co bardzo ważne, nie muszą się wcale wiązać z obciążeniem materialnym przedszkola i rodziców dzieci. Czasami wystarczy rozejrzeć się po okolicy swojego miejsca zamieszkania i  poszukać miejsc, które mogą być dla dzieci interesujące. To również świetna okazja dla dzieci do poznania własnego miasta czy wsi! I  tak, kiedy projekt dotyczy żywności, warto odwiedzić pobliską piekarnię czy lokalną fabrykę słodyczy. Podczas wycieczek dzieci mogą sprawdzić się w roli obserwatorów i reporterów poprzez dokumentowanie wydarzenia (przez telefony komórkowe, smartfony, tablety) oraz przeprowadzanie wywiadów z przedstawicielem danego zawodu.

 

Zmienność dzieci w zespołach projektowych

  • Ważne jest, aby dzieci pełniły różne funkcje w  projektach - korzystnie jest, kiedy za każdym razem dziecko sprawdza się w pełnieniu innej roli i realizowaniu innych obowiązków czy zadań – raz jest liderem, raz kronikarzem, a innym razem dyżurnym i odpowiada za utrzymanie porządku.
  • Dzieci bardzo lubią pracować ze swoją ulubioną koleżanką lub ulubionym kolegą - warto im pozwolić samodzielnie dobierać się w pary do pracy, ale też, i  to jak najczęściej, dobierać je losowo – dzięki temu zdobywają umiejętności komunikowania się z różnymi dziećmi, nie tylko z tymi, które znają i z którymi „dogadują się” najlepiej.
  • Umiejętność współpracowania z  innymi to umiejętność odnalezienia się zarówno w  parze, trójce, jak i  w grupie 5- czy 6-osobowej - dlatego cennym doświadczeniem dla dziecka jest organizacja pracy w  grupach różnych pod względem liczebności – od 3 do 5–6.

 

Najważniejsze…

  1. Uczenie się dziecka w  wieku przedszkolnym polega na działaniu zorientowanym wokół zabawy – daje to możliwość nabycia nowej wiedzy i umiejętności oraz wywiązywania się z obowiązków – pracy.
  2. Cele edukacji dzieci między 2/3 a 5/6 rokiem życia uzależnione są od (a) celów długofalowych, które pozwolą im być w przyszłości świadomymi obywatelami  i  dojrzałymi ludźmi, dbającymi o  własny rozwój, (b) średniofalowych, ułatwiających funkcjonowanie w całym procesie edukacji instytucjonalnej od szkoły podstawowej po szkołę ponadgimnazjalną, oraz (c) krótkofalowych, czyli skoncentrowanych na tu i teraz i  związanych z  realizacją aktualnych zadań rozwojowych.
  3. Cele edukacji w  wieku przedszkolnym dotyczą rozwijania funkcji komunikacyjnych, które potrzebne są w  codziennym życiu w  kontaktach z  innymi, ale także wspierają procesy myślowe i  inne funkcje psychiczne. Kolejnym celem jest rozwój wyobraźni, która związana jest z  uczeniem się „poruszania się” w  przestrzeni umysłowej – uczeniem się opanowywania wyobraźni i korzystania z niej również w celach edukacyjnych. Trzecim celem jest przygotowanie dziecka do szkoły, czyli wyposażenie go w kompetencje, które pozwolą mu pomyślnie się w niej zaadaptować i w efekcie realizować z powodzeniem obowiązki szkolne.
  4. Cele krótkofalowe i zadania rozwojowe stojące przed kilkulatkami decydują o tym, jakie metody kształcenia będą stosowane. Metody te „wyznaczane” są przez ich aktualne możliwości (co dzieci już wiedzą i potrafią), ale i przez różne aspekty funkcjonowania znajdujące się w strefie ich najbliższego rozwoju (co dzieci mogłyby zrobić, gdyby im pomóc).
  5. Najbardziej efektywnymi metodami pracy, które przeprowadzą dziecko od uczenia się spontanicznego w okresie wczesnego dzieciństwa do uczenia się reaktywnego we wczesnym wieku szkolnym, czyli pod kierunkiem innej osoby (pełniącej funkcję nauczyciela), są: (a) eksploracja i eksperymentowanie, (b) indywidualne i zespołowe zabawy z regułami i gry oraz (c) metoda projektów.

Warto zapamiętać…

Konsekwencje idealizacji edukacji w wieku przedszkolnym”:

Działania dorosłych:

  • brak wspomagania dziecka w  realizacji zadań rozwojowych, zostawienie rozwoju własnemu biegowi -„wszystko przyjdzie z czasem”,
  • ograniczanie możliwości zdobywania wiedzy -„jeszcze się zdąży nauczyć”, „teraz niech się bawi”,
  • wzbudzanie poczucia nieporadności i niekompetencji -„on sobie nie poradzi”,
  • wyobrażenia opiekuna na temat dziecka, że jest niedojrzałe do szkoły -„jeszcze jest za mały”, „jeszcze może robić, co chce; niech korzysta z okazji, póki może”,
  • izolacja od sytuacji trudnych – od sytuacji porażek, konfliktu o  zabawki z  innymi dziećmi, ponoszenia konsekwencji własnego zachowania -„jeszcze się nauczy, żeby nie niszczyć”, „babcia posprząta; mama to załatwi”.

Efekty po stronie dziecka:

  • brak poczucia obowiązku, konieczności przestrzegania zasad i norm społecznych,
  • brak umiejętności zarządzania otoczeniem wokół siebie,
  • niepewność w nowych sytuacjach, szczególnie w obecności bardziej kompetentnych rówieśników.

Przeszkoda w działaniu „mostem” do samodzielności dziecka?

Jeśli nie stawiamy przed dziećmi przeszkód lub je usuwamy, gdy pojawiają się w sposób naturalny, paradoksalnie zatrzymujemy ich rozwój. Dla dzieci w wieku przedszkolnym charakterystyczne jest działanie po linii najmniejszego oporu, czyli spontaniczne podążanie za swoimi pragnieniami, z koniecznością natychmiastowego ich spełnienia. Utrudniając dziecku dostęp do celu, wymuszamy znalezienie sposobu, który pozwoli zaspokoić odczuwaną potrzebę. „Przeszkodami” mogą być normy społeczne i określone warunki, które dziecko musi spełnić, jeśli chce iść do kolegi, albo ograniczony czas na gry komputerowe.

Konsekwencje infantylizacji edukacji w wieku przedszkolnym

Działania dorosłych:

  • opóźnianie rozwoju czynności samoobsługowych - „tak jest wygodniej”
  • blokowanie rozwoju samodzielności i niezależności oraz związane z tym hamowanie inicjatywy dziecka - „jeszcze sobie zrobi krzywdę”
  • nieprzygotowanie dziecka do nauki w szkole podstawowej - „on nic nie umie”.

Efekty po stronie dziecka:

  • wytworzenie się poczucia wyuczonej bezradności w  wyniku ciągłego wyręczania dziecka - „nie poradzę sobie z pójściem do toalety bez mamy”
  • problemy z  rozwojem mowy, wynikające ze stosowania częstych zdrobnień, lub mówienie o  sobie w  trzeciej osobie: „Jasio idzie” zamiast „idę”, ponieważ tak do

dziecka zwracano się w domu

  • trudności w  kontroli potrzeb fizjologicznych (pampersy), także głodu i  pragnienia, kontrolowanie ich za dziecko - „na pewno teraz chce ci się siusiu”
  • odbieranie przez dziecko zadań stawianych przez dorosłych jako trudnych,

niemożliwych do zrealizowania

  • strach dziecka przed innymi i niechęć do pozostawania w przedszkolu - „nieprzyjaźni obcy ludzie”
  • wycofywanie się z kontaktów z innymi dziećmi oraz dorosłymi w sytuacjach trudnych- „nikt nie potrafi mi pomóc”.

Konsekwencje instrumentalizacji edukacji w wieku przedszkolnym

Działania dorosłych:

  • rozwój wyłącznie w  wybranych przez dorosłych dziedzinach, zatem ograniczanie rozwoju dziecka na innych płaszczyznach - „nie będzie się bawił na podwórku, bo to mu wykształcenia nie da”
  • brak czasu wolnego, którym dziecko mogłoby samodzielnie zarządzać - „jak nie będzie miał wolnego czasu, to nie będą mu głupoty do głowy przychodziły”
  • ograniczony, kontrolowany przez dorosłych kontakt z rówieśnikami lub przebywanie w określonym środowisku - „lepiej, żeby się bawił z porządnymi dziećmi”
  • porównania społeczne często są źródłem zawstydzania dziecka przez otoczenie, a odczuwany przez nie wstyd może hamować jego naturalną ciekawość i potrzeby poznawcze - „nie mógłbyś tak ładnie malować pędzelkiem jak inne dzieci?”.

Efekty po stronie dziecka:

  • samoocena dziecka kształtowana jest głównie przez pryzmat własnych osiągnięć w porównaniu z innymi dziećmi, a na skutek takiego porównywania i zawstydzania często jest niska i chwiejna - „jestem z ciebie dumna, bo w końcu robisz takie szlaczki jak Wojtek”
  • brak akceptacji porażek i  nieumiejętność radzenia sobie z  nimi - „zawsze jestem najgorszy”.

Dla dużego i małego

Dodatkowe zajęcia dla dzieci zyskują, kiedy dziecko uczęszcza na nie ze swym rodzicem, dziadkiem, opiekunem – np. wspólnie uczą się hiszpańskiego, gry na instrumencie, gry w  tenisa, jazdy konnej, tańca, malowania czy razem chodzą na basen. Uczą się wtedy współpracy, pomagania sobie, mogą się nawzajem motywować, ale i sprawdzać swoje osiągnięcia.

 

Najważniejsze…

  1. Pułapki w  edukacji dzieci w  wieku przedszkolnym są wynikiem błędnego myślenia (fałszywe przekonania) i  błędnego wyobrażenia (zniekształcone spostrzeganie, np. przez pryzmat własnego dzieciństwa albo własnych ambicji i planów względem dziecka) dorosłych o tym okresie życia.
  2. Można ich uniknąć, jeżeli podczas organizowania środowiska, w którym wychowuje się i uczy dziecko, weźmie się pod uwagę jego cechy rozwojowe, przede wszystkim chęć inicjatywy oraz dążenie do kontaktów społecznych z innymi dziećmi.
  3. Dzięki rozwijającej się inicjatywie dziecko dąży do podejmowania i wykonywania coraz trudniejszych i bardziej skomplikowanych zadań. Warto więc stawiać przed nim te cele, które są „krok przed dzieckiem”, czyli raczej trudniejsze niż łatwiejsze.
  4. Dziecko pragnie przebywać w  grupie innych dzieci i  zaczyna się powoli ze swoją grupą identyfikować – warto wziąć to pod uwagę przy organizowaniu czynności dzieci i pozwolić im pracować w grupach nad wspólnym zadaniem. Sukces grupowy jest tak samo ważny jak indywidualny!

 

Ważne…

Środowisko społeczne a rozwój dziecka .

Bogactwo środowiska społecznego – od instytucji, przez naturalne wspólnoty i grupy sąsiedzkie, po kontakty indywidualne dziecka z ludźmi różniącymi się wiekiem, płcią, wykształceniem, zawodem, miejscem pracy, pozycją społeczną:

  • tworzy liczne i zróżnicowane okazje do zdobywania nowej i modyfikowania już posiadanej wiedzy
  • daje szansę opanowywania nowych umiejętności (dziecko uczy się przez obserwację, naśladowanie, dopytywanie)
  • wspiera rozwój wyobraźni, fantazji, działań twórczych, bo daje dziecku nowe pomysły na „temat” zabaw (w co i jak się bawić)
  • uczy różnicowania form komunikacji stosownie do adresata i okoliczności rozmowy
  • w rezultacie – buduje gotowość szkolną dziecka w wymiarze poznawczym i społecznym.

Ciekawostka

Domowa manufaktura

Razem z dzieckiem można własnoręcznie stworzyć zabawki z różnych przedmiotów codziennego użytku, igły i nici. Przy okazji to trening twórczości, współpracy, koordynacji wzrokowo-ruchowej, a także cierpliwości i utrzymywania koncentracji

uwagi. A oto przykłady:

  • ciuchcia z pudełek i szpulek od nici,
  • maskotki z filcu, waty, grochu, koralików,
  • pacynki ze skarpetek i rękawiczek,
  • wiatrak z patyka, kartek i szpilki.

 

Jak sobie radzić z nadmierną ciekawością i dociekliwością dziecka?

Typowe dla dziecka w  wieku przedszkolnym zachowania – takie, jak chęć dotknięcia płomienia świeczki, skakanie z  wysokiego płotu, wpychanie pestki czereśni do nosa, „znęcanie się” nad muszką, owijanie psa szalikiem, pomalowanie kredensu kuchennego w kwiaty, zrobienie sukienki dla lalki z materiału odciętego z obrusa, szalone wyścigi samochodów w pokoju, w którym dziadkowie właśnie odpoczywają, bitwa na biurku brata, który musi przygotować zadanie domowe– mają dwie strony:

  • dają okazję do nauczenia się czegoś nowego i  przez to zyskania mocy w oczach własnych i innych osób
  • często są to zachowania ryzykowne dla samego dziecka, bo mogą stanowić zagrożenie dla innych osób albo naruszać zasady i normy przyjęte w rodzinie, na podwórku i w miejscach publicznych.

Co mają zrobić rodzice ciekawego świata, pełnego fantazji i pomysłów,

ruchliwego i wszędobylskiego dziecka?

Najgorszym sposobem jest zakazywanie albo radykalne karcenie dziecka. Po pewnym czasie z  pewnością doprowadzi to do uspokojenia go, ale także ograniczy, a może nawet zahamuje, jego aktywność i pomysłowość.

Znacznie lepsze jest włączenie się w  te działania – wejście do gry, podjęcie zabawy. Wtedy podsuwanie mniej szalonych pomysłów może być elementem zabawy i dziecko to zaakceptuje oraz, co ważniejsze, zrozumie. Inny sposób to wyraźne określenie tego, do której części przestrzeni dziecko ma w domu dostęp.

Może to być kawałek ściany z naklejonym szarym papierem, część podłogi, może nawet jakiś mebel „tylko dla dziecka” (szafka nocna, niewielki stolik z szufladą). Ważne jest, by dziecko wiedziało, czego na pewno mu nie wolno – i trzeba mu o tym stanowczo przypominać, jednocześnie znajdując jakieś wyjście z trudnej dla niego sytuacji.

Opracowanie: Anna I. Brzezińska.

 

Jak rozmawiać z dzieckiem, aby uczyć je właściwej komunikacji z innymi ludźmi?

Pytania:

  • Czy zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób zwracamy się do swoich dzieci?
  • Czy rozmawiamy z dziećmi, czy tylko do nich mówimy, przemawiamy, pouczamy je, krytykujemy, poprawiamy?
  • Ile czasu codziennie spędzamy na słuchaniu tego, co dziecko ma do powiedzenia, na odpowiadaniu na jego pytania, na wysłuchaniu relacji z  tego, co działo się w przedszkolu, w czasie wizyty u babci, co zdarzyło się w czasie ostatniej wycieczki do zoo czy zakupów w supersamie?
  • Czy czytamy dziecku albo razem z  nim, siedzącym na kolanach, przeglądamy książeczki, gazety, śledzimy palcem na mapie naszą wakacyjną wędrówkę?

Odpowiedzi:

  • Rozmawianie z dzieckiem to okazja do poznania jego problemów, zmartwień i radości, ale też czas dla dorosłych – okazja do opowiedzenia o  swojej pracy, przyjaciołach, trudnych sytuacjach, obejrzanym filmie, przeczytanej książce.
  • W codziennej, a nie „od święta”, rozmowie można lepiej poznać dziecko, odkryć, co i ile wie i umie.
  • Dobra rozmowa to wielkie wyzwanie – powściągnięcie swojej dorosłej sprawności językowej i zostawienie dziecku czasu i miejsca na jego wypowiedź.
  • Im więcej mówi dorosły, tym mniej mówi dziecko, im opinie dorosłego są bardziej stanowcze i jednoznaczne, tym mniej pozostaje miejsca na opinie dziecka.
  • Dobra rozmowa pozwala obu stronom lepiej się poznać i  wzajemnie do siebie dopasować.

Opracowanie: Anna I. Brzezińska.

Po co inne dzieci?

Dziecko zdobywa wiedzę na temat siebie oraz świata na podstawie komunikatów od innych osób – również na temat tego, jak radzi sobie z  daną czynnością. Rówieśnicy oraz rodzeństwo też mogą być pośrednikami między obszarami różnych umiejętności a  dzieckiem. Wzajemne ocenianie z  rówieśnikami lub rodzeństwem tego, jak udało się zrealizować daną czynność (rówieśniczy feedback), jest tak samo ważne dla dziecka, jak ocena ze strony osoby dorosłej.

 

Najważniejsze…

  1. Niezależnie od tego, czy dziecko chodzi do przedszkola (i od jakiego wieku),

czy też pozostało w domu – z różnych powodów – aż do momentu rozpoczęcia nauki w szkole może się uczyć i zdobywać różne umiejętności potrzebne nie tylko w szkole, ale i w życiu, także już w wieku przedszkolnym.

  1. Naturalne uczenie się w  domu, od najbliższych to przede wszystkim asystowanie osobom dorosłym w  codziennych obowiązkach – na zasadzie zabawy i „okolicznościowego” zaspokajania dziecięcej ciekawości.
  2. Naturalne uczenie się w domu nie spełni jednak swej funkcji, jeśli:
  • dorośli nie będą wrażliwi na szybko zmieniające się potrzeby dziecka, szczególnie potrzeby poznawcze
  • środowisko fizyczne (domowe, około domowe i  lokalne) będzie ubogie  i  mało zróżnicowane
  • kontakty dziecka z  dorosłymi, rówieśnikami, dziećmi młodszymi i  starszym będą ubogie i niezróżnicowane
  • rodzina będzie się izolowała od dalszych krewnych, znajomych, sąsiadów, innych rodzin czy swego najbliższego lokalnego otoczenia
  • rodzina nie będzie korzystała ze wsparcia różnych instytucji w  przypadku wystąpienia specjalnych potrzeb rozwojowych czy edukacyjnyc u dziecka, spowodowanych chorobą, wypadkiem czy poważnym wrodzonym bądź nabytym ograniczeniem sprawności.
  1. Wykonywanie obowiązków domowych przez dziecko – samodzielnie i  we współpracy z  dorosłymi i  innymi dziećmi – jest niezwykle cenne ze względu na naukę odpowiedzialności, kształtowanie inicjatywy i  działanie na rzecz wspólnego dobra, ale i  ze względu na formującą się zdolność zarządzania przestrzenią wokół siebie i swoim czasem.
  2. Dziecko zdobywa wiedzę i umiejętności również wśród i od rówieśników czy rodzeństwa, bo tylko dzięki innym dzieciom w młodszym, podobnym i starszym wieku może opanować umiejętność współpracy – czekania na swoją kolej, odraczania gratyfikacji, dzielenia się, wymiany, wzajemności i lojalności, negocjowania oraz zespołowego dążenia do wykonania zadania, a  także działania dla osiągnięcia jednego wspólnego celu czy wspólnego dobra. przemyślenia…

Jak może wyglądać sala w przedszkolu, by sprzyjała realizacji zadań

rozwojowych dzieci i celów ich edukacji?

Trzymanie w jednej sali wszystkich zabawek, teczek dzieci, przedmiotów potrzebnych do zajęć, papieru czy zeszytów i materiałów piśmiennych, „materiału przyrodniczego”, akwarium, klatki z chomikiem, ogródka ziołowego, książek w biblioteczce, komputera i drukarki, wystawek prac plastycznych dzieci i wielu jeszcze innych rzeczy i to w sposób widoczny zarówno dla dzieci, jak i dla nauczyciela powoduje, że:

  1. sala przedszkolna jest przeładowana – staje się w  całości jednym wielkim magazynem – co powoduje ciasnotę i utrudnia dzieciom swobodny dostęp do tego, co jest im akurat potrzebne, poza tym  trzeba wyznaczać dzieciom „bezpieczne szlaki komunikacyjne”,
  2. ciasnota wzmaga kontrolę nauczyciela i powoduje wprowadzenie reguły, że tylko on ma dostęp do pewnych miejsc, szafek czy przedmiotów, a to znacznie ogranicza działania eksploracyjne dzieci,
  3. sytuacja wymaga od nauczyciela nieustannego przypominania dzieciom, by wszystko odkładały na „swoje miejsce”, bo inaczej powstaje bałagan
  4. skłania też nauczyciela do poganiania dzieci, by zanim rozpoczną jakieś nowe działanie, zakończyły poprzednie i posprzątały po sobie
  5. nadmiar i różnorodność kolorów, kształtów i faktur oraz ich natłok to jeden wielki zbiór dystraktorów, który powoduje po pewnym czasie, że następuje zjawisko habituacji – dzieci przyzwyczajają się do tego natłoku i go „nie widzą”, choć nadal na ich zmysły oddziałują różne bodźce, nawet je atakują, a  to może wywoływać zmęczenie i drażliwość, obniża też koncentrację uwagi
  6. niezauważanie przez dzieci – na skutek habituacji – całego tego bogactwa powoduje, że wyposażenie sali przestaje być ofertą zapraszającą do działania i  dlatego tak często w  salach przedszkolnych bogato wyposażonych dzieci się nudzą i nie wiedzą, co robić, czekają na zachętę, podpowiedź i pomysł nauczyciela!
  7. młodsze dzieci powinny mieć salę nieco bardziej wypełnioną niż starsze.

UWAGA !

Żadne dziecko nie nauczy się planowania swoich działań, dobierania środków potrzebnych do osiągnięcia celu i  organizowania miejsca swojej zabawy, nauki  czy pracy, jeżeli cała przestrzeń sali przedszkolnej i  innych miejsc w  przedszkolu,   w  których przebywają dzieci, będzie zapełniona przez nauczyciela i  przez niego zorganizowana, np. w postaci różnych kącików o określonym przeznaczeniu.

Nowoczesne technologie jako wyzwanie

Grom komputerowym i  nowoczesnym technologiom często przypisuje się odpowiedzialność za różnego rodzaju problemy, które dotykają dzieci: od trudności  z  utrzymywaniem uwagi po uzależnienia od korzystania z  Internetu.

W  latach 70. za źródło wszelkich problemów w  zachowaniu dzieci uznawano oglądanie telewizji i… czytanie komiksów! Warto jednak spojrzeć na współczesne technologie łaskawszym okiem i uznać komputer, tablet czy dostęp do Internetu za coś, co stanowi wyzwanie zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Z jednej strony technologie mogą być pewnym czynnikiem ryzyka – np. wtedy, kiedy dziecko jest pozostawiane na całe dnie samo przed komputerem (w wakacje, kiedy jest chore, w niedzielę rano, gdy rodzice śpią itd.) i kiedy media zastępują mu kontakt z  rodzicem czy rówieśnikami. Jednak z  drugiej strony, mogą być wspaniałym narzędziem wspólnej zabawy – także pracy oraz nauki – nauczyciela i dziecka, rodzica i dziecka czy grupy dzieci, kiedy za pomocą komputera razem rozwiązuje się pewien problem czy rywalizuje w grze zręcznościowej.

Najważniejsze…

  1. Przedszkole jest często pierwszą instytucją edukacyjną w  życiu człowieka, dlatego pełni bardzo ważną rolę, kształtując podstawowe doświadczenia dziecka w kontakcie z systemem edukacji, instytucją i formalnym nauczycielem oraz budując emocjonalne „pierwsze wrażenie”.
  2. Najważniejszym aspektem edukacyjnym przedszkola, popychającym istotnie rozwój dziecka, jest możliwość współpracy z rówieśnikami pod okiem, ale nie zawsze pod kierunkiem, nauczyciela.
  3. Podobnie jak środowisko domowe, przedszkole powinno charakteryzować się różnorodnością przestrzeni fizycznej; nie może ona jednak być zbyt uporządkowana  i  zorganizowana przez nauczyciela ani zbyt wypełniona przedmiotami – musi być „otwarta”, czyli pozostawiać miejsce na inwencję i inicjatywę dziecka czy grupy dzieci.
  4. W edukacji dzieci przedszkolnych można również rozważyć stosowanie TIK – najnowszych technologii informacyjno-komunikacyjnych – są to bowiem narzędzia, którymi coraz więcej dzieci i tak posługuje się na co dzień, dlatego w przedszkolu należy uczyć, jak z nich mądrze korzystać.

Korzystając z broszury skopiowałam jedynie wnioski i ważniejsze według autorek informacje. Rozwinięcie znajduje się pod podanym wyżej adresem strony IBE.

Nawet jeżeli nie uda nam się zrobić wszystkiego, czego potrzebuje nasze dziecko, to warto spróbować zrobić tyle, ile możemy, ile damy radę.

 

 

Opracowała Elżbieta Sulich-Bekta – neurologopeda, logopeda, specjalista wczesnej interwencji   i wspierania rozwoju małego dziecka.